• Wpisów:28
  • Średnio co: 41 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:40
  • Licznik odwiedzin:1 565 / 1193 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Bo po co sobie radzić jeśli można dać sobie spokój, popaść w agonię. Nikt nie wyciągnie Cię z agonii życia w samotności. Szalejesz, emocje zaczynają Tobą władać i stajesz się niebezpieczną istotą. Dając upust emocjom czuję się lepiej. Nic nie zastąpi jednak pustki po stracie kogoś kto był dla Ciebie życiem i całym światem.


  • awatar Filmy c:: Super blog! Zapraszam do mnie, może coś się spodoba? c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bo sztuką w życiu jest nie walczenie z problemami tylko przyjmowanie ich ze spokojem i dumą. Większość nie potrafi sobie z nimi poradzić, dlatego trzeba cieszyć się, że potrafimy żyć dalej, uśmiechać się i cieszyć, pomimo tego co nas kiedyś spotkało.

"Nieważne jak jest źle, a to, że mamy w sobie nadzieję i myśli te, przeżyjemy, bo weźmiemy w ręce życie, zaczniemy budować od podstaw, a jak się zjebie coś, naprawimy to."


pompujemy mordeczki ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Zawsze chciałem być doskonały, lecz to ciągle czas przyszły niedokonany."

Przed przyjściem na świat powinniśmy mieć wybór: chcesz żyć lub nie. Wszystko do nas wraca, prędzej czy później. Masochiści się cieszą gdy czują ból, a Ciebie co cieszy? Szczęście innych? Promienie słońca? Czy nadzwyczajnie w świecie nic? Depresja, załamanie nerwowe, leki uspokajające, ziołowe herbatki. W końcu przestajesz dążyć do szczęścia i po prostu masz wyjebane na życie. Egoizm i zakłamanie, spotykasz się z nimi codziennie ze strony innych. Nic Cię już jednak nie zdziwi. Kiedy siada psychika reszta jest mało istotna.

"Jakiś frajer się nudzi i wymyśla absurdy, w sumie ten świat jest piękny tylko ludzie to kurwy."


 

 
"A kiedy milknie zapada noc i nie widzę już nic, nie słyszę nic, przestaje mi bić serce."

Nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie zapomnieć o wydarzeniach które miały miejsce w przeszłości. Mogę stwierdzić, że stałam się przez nie lub dzięki nim zupełnie inną osobą. Wydoroślałam, uspokoiłam się. Szkoda tylko że przybyło mi przez nie kilka wad i nawyków. W mój krwiobieg wdał się wirus, sarkazm. Niszczy moja psychikę i odpycha innych. Samotność mi nie doskwiera. Uwięziona w wirtualnym świecie próbuje odnaleźć jakieś rozwiązanie. Na próżno. Z każdą chwilą pogrążona coraz bardziej w czarnych myślach poznaję życie od środka, strony znanej nielicznym. Nie ma stąd wyjścia, nikt cię nie uwolni. Czujesz się jak w małym czarnym pokoiku ze ścianami wciąż zaciskającymi się w twoją stronę. Życiowa klaustrofobia. Adrenalina uderza do głowy, z tym jednak wyjątkiem że nie będzie jej upustu. Jej poziom będzie tak wysoki, że rozsadzi twój mózg, ten rozpryśnie się po wszystkim wokół a ty zamienisz się w roślinkę, wegetację czas zacząć.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam."

Nadzieja umiera ostatnia, pomyślała nerwowo spoglądając na zegarek. Długo wyczekiwany pociąg wreszcie wjechał na stację. Odetchnęła z ulgą, bo prócz niej nikogo nie było na ciemnym peronie. Pociąg także wydawał się być pustym. W końcu, po zdającej się trwać wieczność drodze wysiadła i szybkim krokiem udała się w stronę pobliskiego domu. Serce biło jej jak oszalałe, dobrze wiedziała że rozmowa która zaraz będzie miała miejsce zadecyduje o jej dalszym życiu. Chciała prosić o zrozumienie miłość swojego życia. Chciała żeby więcej jej nie olewał i był przy niej bo nie wyobraża sobie bez niego swojej przyszłości. Nerwy zżerały ją od środka gdy była nieopodal jego domu, jednak widok jaki zastała w oknie przeszedł jej najśmielsze oczekiwania. Zobaczyła go z inna, jedli sobie romantyczną kolację uśmiechając się do siebie. Trzęsącymi dłońmi zadzwoniła do drzwi. Otworzył i zobaczył jej zapłakane oczy. Nie mogła wykrztusić z siebie słowa, spojrzała tylko w jego czarne oczy i mimowolnie zaczęła biec w stronę furtki. Czas stanął w miejscu, jej kroki niosły ją wciąż do przodu. Pisk opon przyspieszył jej tok myślenia, jednak było za późno na odwrót. Wzniosła się w powietrze i z impetem uderzyła o ziemię. W tym momencie dopiero dotarło do niego co się stało, kilka sekund później klęczał nad nią płacząc jak małe dziecko i trzymając w dłoniach jej zakrwawioną głowę. Jednak było już za późno, jej oddech słabł z każdą chwilą i w końcu zanikł bezpowrotnie...


 

 
Najważniejsze by w swoim postępowaniu odnaleźć sens i pasję. Dążenie do celu nie daje satysfakcji jeśli nie czujemy się spełnieni. Każdy jest w czymś dobry i wyjątkowy na swój sposób. Trzeba wyciszyć swoje myśli by dostrzec piękno tego co dla nas jest nieskazitelne a dla innych nic nie warte. Kocham stan w który wprowadza mnie mój azyl-pisanie. Oderwanie od rzeczywistości i przeniesienie w inny świat, czasem gorszy, czasem lepszy. Piękne uczucie. Wyobraźnia jest czymś niedocenionym i zapomnianym w dzisiejszych czasach. A dzięki niej można tyle zdziałać. Nie bójmy się marzyć, walczmy o marzenia, nikt przecież nie zabroni nam ich spełnić jeśli będziemy dostatecznie silni w ich ukazaniu.



"Gdzieś tak w połowie liceum rozkręciło się na dobre, uznałem, że to nie ja, ale ten świat ma ze mną problem"
 

 
-Jesteś taka piękna. Taka cudowna. Kocham w Tobie wszystko. Idealna, Ciebie szukałem całe życie i zostanę przy Tobie na zawsze.
Powtarzał w kółko, lecz ona nie słyszała jego słów. Ciągle mówiła tylko, że ją zdradza, że podobają mu się inne. Kochał ją do granic możliwości, a ona knuła tylko plany jak sprawdzić jego wierność. Któregoś dnia oberwał w twarz, znów jej powtarzając że będzie na zawsze. Nie chciała mu ufać, nie chciała by ją przytulał, odpychała go od siebie jak umiała najbardziej. Najśmieszniejsze wciąż twierdząc, że to jego wina. Otaczał ją miłością, mając nadzieję, że się zmieni, że jest taka przez to co przeszła. Ale prawda była inna. Ona nie potrafiła docenić tego co ma. Uświadomiła sobie wszystko dopiero, gdy było za późno. Gdy odszedł do innej, takiej która potrafiła go kochać. Nigdy o niej nie zapomni, tak bardzo ją kochał. A to ona wepchnęła go w ramiona innej. Z premedytacją. Często niewinne gierki pociągają za sobą ogromne konsekwencje. Nie da się naprawić wielkich błędów. Szanujmy co mamy i co chcemy zachować na zawsze.

Z fartem na życiowej fali.


 

 
Cześć, to ja Twoje serce. Piszę by uświadomić Ci że nadal w Tobie jestem, pomimo tego jak bardzo jestem poturbowane i połamane. Zapomniałaś chyba jak bardzo mocno umiesz mnie komuś oddać i jak mocno kocham. Dziś te wszystkie uczucia nie współgrają, każde skrywa mój osobny kawałek ale nadal tworzę całość. Martwię się o Ciebie. Znowu straciłaś świadomość. Nie jestem pewne co robisz, ale proszę przestań. Bólem albo kłuciem przypominam Ci, że nie możesz tak robić bo marnujesz swoje zdrowie, a przecież chcę dla Ciebie jak najlepiej. Dzisiaj znowu płakałaś. Zrozum w końcu, że przez to co się stało niszczysz mnie jeszcze bardziej, nie dajesz mi szansy na odbudowę. Jeśli tak nadal będzie to zniknę i przestanę funkcjonować. I nie mówię tego z myślą o sobie, chcę żebyś pamiętała że beze mnie i Ty nie będziesz mogła żyć. Błagam nie oddawaj mnie więcej w niczyje ręce, zadbaj o mnie a obiecuję, że sprawię że znów odnajdziesz szczęście.


 

 
Myśli samobójcze. Myślałam że już mi przeszło, jednak znów po tak długim czasie one wciąż do mnie wracają, jak bumerang. Żyję dalej, nie dla siebie. Jest jedna osoba której na mnie zależy i wszystko co robię oficjalnie, nie pod osłoną nocy i w samotności, jest dla niej. Bardzo nie lubię, kiedy jest zmartwiona przez mój głupi mózg. Doskonale wiem co czuje, jednak tak rzadko przepraszam. Chcę coś zmienić, nie wiem jednak od czego zacząć. Nie docierają do mnie słowa innych i raczej nie dotrą. Muszę przełamać się sama. Wiara w to że będzie dobrze nie dodaje mi otuchy. Wolę wmawiać sobie że nic lepszego się nie wydarzy, wtedy cokolwiek się nie stanie nie sprawia mi bólu. Wierzę że kiedyś nastanie dzień w którym będę mogła uśmiechnąć się do siebie i wypowiedzieć na głos: "Udało ci się, dopięłaś swego, od teraz jesteś szczęśliwa i spełniona."

"Chociaż nie jestem winny, tępy ból zapijmy, tak bardzo czuję się bezsilny."



 

 
Czuję że coś we mnie wstąpiło i kieruje moimi ruchami i postępowaniem, a ja nie umiem się uwolnić, co więcej, podoba mi się to. Obrzydzenie do świata i ludzi jakie przepełnia moje wnętrze staje się z dnia na dzień coraz większe. Bezsilność ustąpiła miejsca desperacji. Dążę do ujrzenia cierpienia innych by poczuć satysfakcję. Chyba inni zaczęli się mnie bać. Chyba zaczęłam wyglądać przerażająco. Wychodzę tylko nocą i patrząc przez spadające na twarz czarne włosy mam wrażenie że inni postrzegają mnie jako zbiega z zakładu psychiatrycznego. Nie jest mi źle z tym faktem. Moje mieszkanie przerodziło się w mroczny azyl. Cała stałam się mroczna, odcięta od tego co kochałam. Jeśli ktoś wyrywa twoje serce żywcem a ty żyjesz dalej musisz to robić w sposób zaplanowany. Nie ma przypadków, wszystko jest zapisane.


 

 
"Mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje, to koniec, w tym raju, po tej stronie, nazajutrz znowu mi się przyśni taki moment jak ten. Wiem, to jest nietaktem tak mówić i uśmiercać to co kochałeś najbardziej."

Odchudzasz się bezskutecznie całe życie i nagle przez jedną sytuację potrafisz zrzucić więcej niż kiedykolwiek planowałaś. Gdzie w tym logika? xd

  • awatar I† NEVER ENDS: Właśnie, gdzie ta logika ? Zapraszam do mnie
  • awatar `jestem fajna.: no właśnie, też tej logiki nie widzę o : XD
  • awatar Gość: Zapraszam do przeglądania i komentowania naszej nowej kolekcji biżuterii http://www.arts-apparel.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Nie chce już widzieć łez płynących po twych policzkach, patrzeć na smutne usta widząc jak jesteś śliczna. Nie mogę dłużej słuchać jak twe serce płacze, proszę dziś wybacz że nie umiem żyć inaczej."

 

 
Chcę uspokoić duszę i załatwić wszystkie sprawy, by odejść bez niedomówień. Zniechęcić do siebie każdą bliską mi osobę aby nikogo nie rozczarować czynem na który jestem zdecydowana. Ból który jest moim życiowym kompanem wciąż szepcze mi do ucha: "Już dość, odejdź...". Nie patrzę w oczy innym, gubię się w swoich myślach i czekam na odpowiedni moment. Nie jestem pewna, ale chyba popadłam w rutynę zagubienia. Spoglądam w niebo, jestem nieobecna bo ciąży mi jedna myśl: pozostawienie tego co było dotychczas. Zadziwiające jak szybko można stać się wrakiem człowieka. Nikt naprawdę nie zna i nie rozumie twoich myśli skrywanych na dnie serca. A ty przez to nienawidzisz innych. Przez wszystko co mnie spotkało szczerze potrafię powiedzieć w oczy co myślę na temat fałszywych uśmieszków, ciągłego udawania perfekcji i wymuskanej miłości. Powierzyłam kiedyś komuś swoje życie, by nim pokierował. Zniszczył je sprawiając, że znalazłam się na dnie i nie potrafię się wybić. Śmieszne jak łatwo można dać się komuś manipulować.

 

 
Już nie płaczę, świat stał mi się obojętny. Wyzbyłam się uczuć i wspomnień. Każdy kolejny dzień jest dla mnie walką ze samą sobą. Wszystko co mnie otacza przesiąknięte jest przeszłością. Pomimo tego iż wiem, że muszę żyć dalej czegoś mi brakuje, coś nie daje mi spokoju. Chwilami chciałabym odbyć podróż w czasie i inaczej pokierować swoimi decyzjami. Pragnę tylko jednego, spokoju. Amnezja byłaby ciekawym rozwiązaniem. Nie mam konkretnych celów, nie wybiegam w przyszłość. Stoję w miejscu, nie zmierzając ku lepszemu nawet o krok. Chyba coś we mnie umarło i nie chce zmartwychwstać. Walczę lecz chyba bezsensownie.

"Choćbym chciał, to nie mogę sprawić, by niedobity czas przestał krwawić"


 

 
"jesteśmy obcy sobie wobec bliskich, choć nadal bliscy wobec obcych, mamy jedno serce oboje"

 

 
"Krew zaczęła tętnić szybciej, a tym czasem
ambulans wyłączył sygnał, bo nie spieszył się już nigdzie. To była śmierć jakich pełno, historia jakich mało, teraz Ty już znasz tą jedną, na pewno. Co ci to dało? Nic? A powinno. Postaw się na jego miejscu poczuj tą pierdoloną bezsilność."

 

 
"You only get one shot, do not miss your chance to blow, this opportunity comes once in a lifetime, yo!"


 

 
"I gdyby nie to wszystko to byłoby dobrze wiesz,
a tak poza tym, to wcale nie jest okej, nie jest okej. Cześć..."

 

 
"-Czy ty nie masz żadnych uczuć?! No nie masz?!
-Mam, gniew."

 

 


"chwyć za rękę mą w poszukiwaniu szczęścia ziom"
 

 
Bo liczy się pasja. Najpiękniejsze uczucie, gdy możesz wyryć na swoim ciele jedną chwilę, moment, wspomnienie, które zostanie z tobą do końca, na trwałe wpisze się w ciebie, nikt ci go nie odbierze.



piercing&tattoos ♥
 

 
Kocham sposób jego bycia, to jak na mnie patrzy, jak trzyma moja dłoń. Kocham gdy mówi mi dobranoc i całuje mnie w czoło. Jego uśmiech nie równa się z niczym. Kocham kiedy puszcza mi oczko i przytula gdy mam ochotę zabić cały świat. Każda sekunda blisko niego sprawia że jestem najszczęśliwsza na świecie. Robi dla mnie tyle dobrego, jest zawsze kiedy go potrzebuję.
Dobrze wiedział że nie przeżyłabym jego nieobecności, pomimo tego odszedł..



tak bardzo brak mi chwil z Tobą, tak bardzo tęsknię.
 

 
"pamiętasz kochanie, ułoży się co by się nie działo, tego nie da się posklejać, to już popękało."

Kolejny dzień wyjęty z życia. Letni wakacyjny wieczór. Siedziała na werandzie wtulona w wielką męską bluzę. Nie miała nic, oprócz niej i cichej nadziei w sercu, która była jej ostatnim niewielkim sensem egzystencji. Wpatrzona w falującą taflę wody pobliskiego jeziora nawet nie zauważyła, że łzy spływają po jej policzkach. Mimowolny płacz, pewnie każdy to zna. W jej głowie kotłowała się tylko jedna myśl, a przed jej oczami stawał tylko jeden obraz, jej cały świat trzymający w ramionach jakąś wytapetowana blondi. Kiedyś myślała, że jest idealna, nie miała kompleksów ani czarnych scenariuszy, dziś jednak całe życie wyglądało jak ruletka, jedna chwila decydowała o wszystkim. Dobrze wiedziała że on już nie wróci i nie wyobrażała sobie życia bez niego. Wstała i powolnym krokiem ruszyła w stronę pomostu. Nie spieszyło jej się, księżyc oświetlał jej złote włosy i bose stopy. Stanęła na krawędzi drewnianej drogi, która była jej ostatnią. Spojrzała tylko w górę i zamykając oczy zrobiła krok w głęboką przepaść czeluści jeziora.


 

 
Przypadkowa znajomość stała się przyjaźnią, najcenniejszą jaka przytrafiła mi się w życiu. Nikt nie zna mnie tak jak Ty i nikogo tak bardzo nie potrzebuję. Dziękuję że wytrzymujesz. Obiecuję że będę zawsze. <3


 

 
kochasz całym sercem, jesteś w stanie poświęcić wszystko by był blisko, tylko dla ciebie. znasz go na pamięć, jego uśmiech, bicie serca, spojrzenie. kochasz wtulać się w jego ramiona i patrzeć w oczy. Myślisz że to miłość na zawsze, snujesz plany na przyszłość, marzysz o wspólnym domu, rodzinie. wszystko zdaje się być tak proste, czas ucieka nieubłaganie a ty czekasz na telefon, sms, spotkanie. Wszystko przebiega dokładnie po Twojej myśli i cicha nadzieja niewypowiedziana na głos podpowiada ci że będzie tak już wiecznie. Pewnego dnia jednak zdajesz sobie sprawę, że dopadła cię rzeczywistość. On odchodzi a ty zostajesz sama bez żadnych perspektyw i chęci. Życie jest dla ciebie czymś okropnym, staje się męką i katorgą. Zastanawiasz się gdzie podziało się "na zawsze", gdzie popełniłaś błąd. Wszystkie wspomnienia wracają wieczorami i miażdżą twoje serce. Łzy? nic tu nie pomogą i tak już się poddałaś, zostałaś sama w tym wielkim świecie. nie ma szans na uwolnienie się z sideł przeszłości.

  • awatar Gość: Szczera prawda, płacz nigdy nic nie pomoże ale łzy same ulatują z policzka gdy wieczorami jesteś sama a zawsze spędzałaś je własnie z nim
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"zwykły szary dzień ludzie kolorują wódką,
grosze brutto, rzeczywistość mamy smutną"

 

 
"Nie bój się miłości, to ona nadaje życiu sens."
hahaha, śmieszne słowa, szkoda że dziś miłość jest pojęciem względnym. xd
 

 
tak na sam początek.

"siadała w oknie, uczyła być silnym i jeśli się zjawi znów to będę zimny"